Słowo na niedzielę
- Szczegóły
- Kategoria: Aktualności
- Opublikowano: sobota, 20 styczeń 2024 21:30
- Ks. Proboszcz
- Odsłony: 791
Każdy człowiek, aby dobrze żyć, potrzebuje Pana Boga. Potrzebujemy Go, aby zrozumieć skąd się wziął świat. Wszystko bowiem ma swoją przyczynę, wszystko co jest na świecie, ma swojego twórcę, a ostatecznym stwórcą wszystkiego jest Bóg, dawca wszelkiego życia. Człowiek potrzebuje Boga, aby zrozumieć siebie, aby zrozumieć kim jest i po co żyje.
Człowiek potrzebuje Boga, aby być w pełni człowiekiem, aby być szczęśliwym.
Pochylając się nad Słowem Bożym przeznaczonym na dzisiejszą niedzielę, odkrywamy prawdę o tym, że także Bóg potrzebuje człowieka! Jesteśmy naprawdę Bogu potrzebni! Co więcej, jesteśmy niezastąpieni! Nikt inny nie może nas zastąpić w zadaniach, które nam wyznacza Pan Bóg.
Potrzebny był Panu Bogu prorok Jonasz, który w Jego imieniu upominał mieszkańców Niniwy, by się nawrócili i przestali grzeszyć. Jego słowa doprowadziły do nawrócenia wielu ludzi. Słyszeliśmy o tym w pierwszym czytaniu.
Największym skarbem świata nie są pieniądze, wspaniałe dzieła sztuki czy budowle, choćby były najpiękniejsze. Największym skarbem świata są ludzie. Żywi, prawdziwi ludzie, którzy potrafią kochać innych i czynić dobro. Największym skarbem świata są dobrzy ludzie, w których sercach mieszka Bóg i Jego prawo.
W XIII wieku żył Ludwik IX, król Francji, późniejszy święty. Był dzielnym, odważnym i pobożnym monarchą. Chrzest Święty przyjął w małej kaplicy zamkowej, natomiast na króla Francji został koronowany we wspaniałej, pełnej bogactwa i przepychu, katedrze w Reims. Król często szukał na modlitwie siły i mądrości potrzebnej do dobrego sprawowania rządów, bo czasy, w których żył nie były łatwe, musiał rozwiązywać wiele trudnych spraw i pokonać wiele problemów. Bardzo lubił się modlić i, co ciekawe, o wiele częściej modlił się w małej kaplicy, niż w pięknej katedrze. Zapytany, dlaczego woli modlić się w kaplicy powiedział, że w niej przyjął chrzest i stał się dzieckiem Boga, w katedrze natomiast został królem Francji. Być królem Francji to coś wspaniałego, to wielki zaszczyt i niezwykłe wyróżnienie, ale dla niego o wiele cenniejszym było to, że stał się Dzieckiem Najwyższego Boga. Ponadto, jak mówił, królem Francji przestanie być gdy umrze, a Dzieckiem Boga będzie zawsze. Co więcej, Chrzest Święty otwiera drogę do wiecznego królowania w niebie. Dlatego najbardziej lubił modlić się w tej kaplicy, w której przyjął chrzest.