Słowo na niedzielę
- Szczegóły
- Kategoria: Aktualności
- Opublikowano: sobota, 05 wrzesień 2026 09:25
- Ks. Proboszcz
- Odsłony: 2
Gdybym zapytał, kto z was lubi być upominany, kto lubi, jak mu się zwraca uwagę, to pewnie nikt by się nie zgłosił. Zapewne więcej byłoby tych, którzy lubią upominać innych, zwracać innym uwagę. Może dlatego, że wtedy człowiekowi wydaje się że jest mądrzejszy od innych, że coś wie lepiej, że na czymś się bardziej zna.
Pan Jezus w dzisiaj czytanej Ewangelii mówi właśnie o upominaniu. A skoro mówi o tym Pan Jezus, to znaczy, że jest to naprawdę ważne!
Pan Jezus często upominał swoich uczniów, pouczał ich, a czasem nawet zasmucał i zawstydzał. Na przykład wtedy, gdy Apostołowie posprzeczali się o to, kto z nich jest najważniejszy. Pan Jezus wtedy postawił przed nimi małe dziecko i powiedział, że kto chce być najważniejszy, to powinien stać się najmniejszym, najbardziej pokornym i służyć innym. Albo kiedy powiedział do Piotra, swojego najważniejszego ucznia, takie surowe słowa: „Idź precz szatanie, bo nie myślisz o tym co Boże, ale o tym co ludzkie!”
Pan Jezus upominał uczniów nie dlatego, że ich nie kochał, ale dlatego, że tylko w ten sposób mógł ich czegoś nauczyć. Upominał ich, bo ich kochał, bo Mu na nich bardzo zależało.
Człowiek jest ciałem i duszą. Pan Bóg nas cudownie stworzył, nasze ciało jest niezgłębioną do końca tajemnicą. Mimo, iż od początku świata, odkąd tylko człowiek pojawił się na ziemi, stara się poznać samego siebie, to wciąż tak wiele jeszcze nie wiemy o sobie. Mimo, iż ciało ludzkie potrafimy dokładnie zbadać, zmierzyć i obejrzeć, to wciąż są w ludzkim ciele tajemnice, które jeszcze czekają na odkrycie i zrozumienie.
„O niewiasto, wielka jest twoja wiara!”, to słowa, które w Ewangelii dziś czytanej wypowiada Pan Jezus do kobiety kananejskiej. Wspaniała pochwała od samego Pana Jezusa sprawiła, że o tej kobiecie mówi się od dwóch tysięcy lat i będzie się mówiło zapewne do końca świata. Jej wielka wiara jest godna podziwu, mimo, że początkowo, jak pamiętamy, Pan Jezus nie wydawał się być dla tej kobiety szczególnie miły. Wydawało się że Pan Jezus trzy razy odmawia prośbie kobiety o uleczenie jej córki. Ale wytrwała kobieta doczekała się wielkiej nagrody. Nie zrażała się, nie poddawała, ale wierzyła, że Jezus z Nazaretu, ten niezwykły Lekarz i Nauczyciel, o którym zapewne wiele słyszała, wysłucha jej prośby. Mimo, że była spoza Narodu Wybranego, stała się wzorem dla ludzi, którzy wierzą w Boga i ufają Mu. Nie tylko wyprosiła uzdrowienie dla swojego dziecka, ale doczekała się słów uznania ze strony Pana Jezusa.